Temat „nowego, polskiego auta elektrycznego” – jak grzmią nagłówki popularnych portali – powraca jak bumerang. Cyklicznie, kilka razy w roku czytamy, że reaktywacja polskiej motoryzacji jest tuż tuż, już za rogiem… po czym temat zamiera na kolejne kilka miesięcy. I tak cyklicznie. Dziś jednak jest inaczej, a fraza „nowe, polskie auto elektryczne” brzmi realniej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Na imię jej Izera.

Dziś marka jest niezwykle cennym kapitałem każdego przedsiębiorstwa. W tym przypadku temat nie został potraktowany po macoszemu, a niezwykle ciekawie brzmiąca nazwa Izera nawiązuje do pasma gór Izerskich. Ma to odzwierciedlenie w charakterze pojazdu – góry Izerskie są znacznie bardziej „przyjazne” niż inne pasma górskie i taki też ma być samochód. Producent, firma ElectroMobility Poland, na każdym kroku podkreśla rodzinność swojego projektu. Zarówno góry, jak i rodzinność, to często zauważalne motywy zaprezentowanego dziś auta.

Pojazd wygląda naprawdę nieźle. Hatchback, znany pod kryptonimem Testo, pod względem wyglądu absolutnie nie ma się czego wstydzić. Nad aspektami wizualnymi Izer pracowali między innymi włoscy styliści z firmy Torino Design. W jego stylizacji widać nowoczesne, nawiązujące do tytułowych gór Izerskich, reflektory z ciekawie wyglądającymi rzędami punktów, zaś bryła nadwozia skrywa wiele smaczków i detali. Całość wygląda obiecująco, choć widać, że nie jest to jeszcze projekt gotowy do produkcji. Wnętrze to ergonomiczne fotele, ciekawie wyglądająca konsola środkowa z charakterystycznym elementem bez podparcia, jak i cyfrowe zegary z estetyczną grafiką.

 

Na wcześniejszym stadium zaawansowania jest towarzyszący hatchbackowi SUV. Jego białe nadwozie również jest nowoczesne i świeże, jednak znacznie bardziej rzuca się w oczy prototypowość. To projekt, na finalizację którego będzie trzeba poczekać trochę dłużej.

Liczby? 400 kilometrów zasięgu i 8 sekund do setki.

Choć Izera chce być kojarzona z rodzinnością, to 8 sekund do setki stanowi dobry wynik w segmencie aut kompaktowych. Napęd ma być przekazywany na jedną oś, choć… jeszcze nie wiadomo którą. Klient będzie mógł wybrać pojazd z akumulatorami w dwóch wariantach różniących się pojemnością. Te pojemniejsze zapewnią samochodowi zasięg nawet 400 kilometrów. Pod tym względem jest to światowa czołówka. Samochód naładujemy zarówno z gniazdka domowego, jak i szybkiej ładowarki.

Gdzie, za ile i u kogo?

Spółka ElectroMobility Poland zapewnia, że pracuje nie tylko nad samym samochodem, ale też nad formami jego finansowania. W grę wchodzą zarówno raty, jak i bardziej rozbudowane pakiety zawierające ubezpieczenie, przeglądy a nawet nielimitowane ładowanie. Wprowadzenie do produkcji planowane jest na 2023 rok. Czekam z niecierpliwością, gdyż nie ukrywam, że jestem wielkim fanem powstania polskiej marki motoryzacyjnej i długo czekałem na taki projekt. Projekt, który jako pierwszy wygląda dojrzale, jest przemyślany i ma zaplecze w postaci dużego kapitału, który niewątpliwie będzie potrzebny.